Komunia Maryi Królowej Pokoju


Ks. Ryszard Grefkowicz

Świadectwo ks. Ryszarda

Świadectwo Marcina o ks. Ryszardzie


Życiorys, ks. Ryszard a Komunia Maryi

Ksiądz Ryszard Grefkowicz urodził się 28 marca 1949 roku w Łowiczu. Tam też spędził swoje dzieciństwo. W 1966 roku uzyskał świadectwo maturalne w Liceum Ogólnokształcącym im. Adam Asnyka w Łodzi. Zaraz po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął swoją formację duchową w Wyższym Seminarium Duchownym w tym samym mieście. Z rąk Księdza Biskupa Józefa Rozwadowskiego otrzymał 11 czerwca 1972 roku święcenia kapłańskie. Pracował jako wikariusz w Grocholicach, Kazimierzu, w Łodzi w parafii M.B.Nieustającej Pomocy i w parafii Dobrego Pasterza, a także na Retkini w parafii Przemienienia Pańskiego. W latach 1989 - 1998 był proboszczem w Modlnej, koło Strykowa. Po prawie dziesięcioletniej posłudze w tejże parafii wyjechał na rok do Medziugorje, do wspólnoty Oaza Pokoju. Rok ten mocno zapisał się w Jego duchowości i znacznie wpłynął na dalsze zaangażowanie duszpasterskie.

Swoją posługę w przydzielonej Mu po powrocie parafii zaczął od rekolekcji, w których powierzył wszystkich jej członków Matce Bożej. Jego wielką radością była figura Maryi Królowej Pokoju umiejscowiona za Kościołem. Figura ta została postawiona za czasów proboszcza ks. Andrzeja Rogozińskiego w roku 1918 jako wyraz wdzięczności parafian za zakończenie I Wojny Światowej.

Ksiądz Ryszard pomagał swoim parafianom z tradycyjnej pobożności przechodzić w głęboką relację z Bogiem. Służyć temu miały rekolekcje prowadzone przez autentycznych świadków wiary, wprowadzona przez Niego praktyka cichej adoracji Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie codziennie pół godziny przed Mszą Świętą, głęboko przemyślane i przemodlone Słowo przez Niego głoszone, a także dana parafianom możliwość pogłębiania swojej pobożności w dwóch grupach modlitewnych: Wieczernik i Kana. Ksiądz Ryszard nie ukrywał, że swoje drugie nawrócenie przeżył już jako kapłan podczas pobytu w Medziugorje, dlatego też chętnie zabierał tam swoich parafian. Chciał, by oni także mogli doświadczyć tej cudownej, wewnętrznej przemiany. Jest oczywiste, że zawsze najważniejsze było dla Niego to, co pomagało Jemu samemu i innym w nawracaniu się ku Bogu. Umiał godzinami siedzieć z Panem Jezusem i wsłuchiwać się w Jego głos. Bardzo lubił spędzać czas na modlitwie... i pomagał innym w taki sposób podchodzić do spotkania z Bogiem. Jego osobista relacja z Bogiem, była bazą dla służby człowiekowi. Szczególnie mocno troszczył się o uzależnionych i o młodzież. Z nimi też bardzo chętnie dzielił swój czas i dla nich szczególnie miał otwarte serce, ale nie tylko serce, bo także drzwi swojego domu. Przychodzili ci, którzy chcieli posiedzieć, pogadać, coś zjeść, pomodlić się, wyspowiadać..., którzy potrzebowali jakiejkolwiek pomocy. O Jego posłudze możnaby pisać wiele... .

Warto wspomnieć o zakończeniu ziemskiej wędrówki Księdza Rysia. Był 8 grudnia 2005 rok. Tego dnia miały się rozpocząć rekolekcje parafialne. Ksiądz doszedł już trochę do siebie po wypadku, który miał miejsce miesiąc wcześniej. Nie chodził jeszcze o własnych siłach, ale był już w domu. Na rekolekcje zaprosił o.Filipa Mascarel - odpowiedzialnego za Komunię Maryi Królowej Pokoju. Chciał, by Jego parafianie weszli w jeszcze bardziej zażyłą więź z Maryją. W środę, dzień wcześniej, proboszcz omówił wszystkie szczegóły z mającym prowadzić rekolekcje o.Filipem, po czym udali się na wspólną modlitwę i wszyscy poszli spać. Na plebani była tej nocy jeszcze s.Barbara Panasewicz, która przyjechała z o.Filipem, a także Ela Nering, która została poproszona o tłumaczenie rekolekcji z języka francuskiego. Od miesiąca zamieszkiwał tam też niejaki Mariusz Urbanek, który przyjechał do Kołacinka z Zielonej Góry, by się zaopiekować Księdzem po wypadku. Na rekolekcje przyjechała też jedna dziewczyna z Warszawy. Miała wielkie pragnienie uczestniczenia w takich właśnie rekolekcjach - była pielęgniarką. Na ten czas zamieszkała na przeciwko plebani - w organistówce.

Wszyscy mieli się spotkać rano na modlitwie w kaplicy o godz. 7.30. Ksiądz prawdopodobnie szykował się na tę modlitwę, gdy stracił przytomność i upadł. Wszyscy to słyszeli i zaraz przybiegli do pokoju Księdza. Ojciec Filip modlił się trzymając Go na swoich kolanach, siostra Basia pobiegła po pielęgniarkę, która nie przez przypadek się znalazła w Kołacinku, Mariusz zadzwonił po karetkę. Było ogromne napięcie. Każdy robił, co mógł, by jakoś zaradzić sytuacji. Lekarze próbowali Go reanimować, ale bezskutecznie. Maryja zabrała Księdza Ryszarda na swoje święto do siebie... a parafianie zaczęli swoje kolejne rekolekcje. W niedzielę, po ostatniej nauce rekolekcyjnej, gdy wszyscy już dokonali swojego ofiarowania Maryi, parafia pożegnała swojego proboszcza. Na pogrzeb, oprócz parafian, przybyli przyjaciele Księdza nie tylko z Polski... . Tak ważna była Jego osoba dla wielu.

Nie ma wątpliwości, że oddał życie dla tej parafii, ale i dla tego Maryjnego dzieła, na którego rozpowszechnianiu bardzo Mu zależało. Kilkakrotnie powtarzał, że On już nic więcej zrobić nie może. Mógł jedynie oddać życie. To, co rozpoczął trwa nadal, a On dalej wspiera to dzieło, tylko trochę od innej strony. Nie przestał być kapłanem, bo nim się jest na wieki i jako "święty kapłan" otacza swą opieką tych, których zostawił. Nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości. Wielu parafian kontynuuje pogłębianie Jego Maryjnej nauki, uczestniczy w comiesięcznych spotkaniach rekolekcyjnych prowadzonych w oparciu o książkę "Oto Matka Twoja". Nadal organizowane są wyjazdy pielgrzymkowe do Medziugorja... . Parafia ma stały kontakt z odpowiedzialnymi za Komunię Maryi Królowej Pokoju w Belgii i zajmuje się organizacją rekolekcji dla Polaków, którzy chcą pogłębiać swoje nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny. Ostatnie takie rekolekcje odbyły się w lutym 2008 roku w Niepokalanowie, uczestniczyło w nich ok. 100 osób i pozostało jeszcze wielu, dla których nie starczyło już miejsca, dlatego na 2009 rok przewidziane są dwa turnusy rekolekcyjne: w Niepokalanowie i w Olsztynie, koło Częstochowy.

Warto wspomnieć, że w to dzieło zaangażowane są już osoby nie tylko z Kołacinka, ale z różnych stron Polski. "Maryja, córa Syjonu, skupia w sobie cały Izrael, lud przez Boga oddzielony, Jemu poświęcony i wybrany do zaślubin ze swym Stwórcą. Jest Ona tym krajem obietnicy, przez który będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi" .