Świadectwo Agaty z rekolekcji z 2009 roku
Wyjeżdżając na rekolekcje miałam w sercu ogromne pragnienie poznania Maryi. Wcześniej bardzo rzadko modliłam się do Niej. Wydawało mi się, że skoro Bóg wie wszystko i skoro mogę rozmawiać z Nim bezpośrednio, modlitwa do Maryi nie jest mi potrzebna. Mówiąc słowami ojca
Philippe'a, Maryja siedziała w moim życiu w ostatniej ławce. Z drugiej jednak strony wiedziałam, że rola Niepokalanej jest dużo większa. Objawienia, pielgrzymki, różaniec - przecież nie są to tylko fanaberie katolików. Dlatego czułam, że to jest ten czas, w którym powinnam odkryć, kim jest Maryja.
Konferencje ojca Philippe'a były bardzo bogate w treści, czasem nawet miałam wrażenie, że ani mój rozum, ani moje serce nie są w stanie pomieścić tylu nowych informacji w tak krótkim czasie. Mimo wszystko odczuwałam głęboki pokój, który pomagał mi trwać na tych rekolekcjach. Ojciec Philippe mówił, że droga z głowy do serca jest bardzo długa, i że potrzeba czasu na zrozumienie pewnych rzeczy. Dlatego ufam, że nawet jeśli nie wszystko jeszcze rozumiem, pewnego dnia przyjmę Maryję w swoim sercu tak, jak na to zasługuje. Teraz oswajam się z obecnością Niepokalanej w moim życiu i pozwalam Jej działać, bo wiem, że kiedy ja mówię Maryja, Ona mówi Bóg.
Pierwszym owocem tych rekolekcji było natomiast pragnienie ciszy. Podczas niemalże całych rekolekcji obowiązywało nas silentium. Niestety nie udało mi się całkowicie wytrwać w ciszy, jednak były chwile, szczególnie w czasie piątkowego posiłku, kiedy doświadczyłam obecności
Boga właśnie w ciszy. Również po powrocie do domu zapragnęłam doświadczać takiej cichej obecności Boga i staram się teraz częściej milczeć sercem.
Niesamowitym doświadczeniem jest również przyjmowanie Komunii Świętej razem z Maryją. Wcześniej bardzo często bałam się, że nie potrafię godnie przyjąć Jezusa w swoim sercu, że nie potrafię podziękować za dar, jakim jest Jego przenajświętsze Ciało. Teraz przed każdą Komunią Świętą proszę Maryję, aby to Ona przygotowała moje serce na przyjście Króla, aby przyjęła Go razem ze mną, abym nie musiała się już wstydzić za swoje ubogie serce i abym mogła w pełni cieszyć się darem miłości Boga.
Wiem, że zostało jeszcze wiele treści, które muszą przemieścić się z głowy do serca, ale mam pewność, że są na dobrej drodze i w dobrych rękach mojej nowo odkrytej Mamy.
Za to wszystko chwała Panu!
Agata